czwartek, 30 lipca 2015

A tymczasem ... wracam z tytami :-)

Znów nieplanowana przerwa w nadawaniu nastąpiła, ale u mnie to norma, więc wcale nie obiecam, że się nie powtórzy. Pojawiam się i znikam - taka już moja uroda :-)

Od dziś będę prezentować tyty :-)
Tyta lub inaczej rożek obfitości to taka tutka, przeważnie dość spora, którą tradycyjnie otrzymują dzieci rozpoczynające naukę w szkole jako pierwszaki. Tyta jest wypełniona różnymi rzeczami, które mają umilić dziecku start w szkole. Najczęściej to słodycze i różne szkolne gadżety.
Zwyczaj ten funkcjonuje raczej na południu Polski, zwłaszcza u Ślązaków.
Na Pomorzu spotkamy tyty w formie małych rożków rozdawanych dzieciom podczas pasowania na ucznia.
Moje rożki robię już trzeci rok z rzędu.
Są zrobione z brystolu, oklejone papierem do pakowania prezentów a następnie ozdobione i obłożone celofanem. Górę wieńczą kokardy stanowiące zamknięcie rożka.
Powstają w przeróżnych rozmiarach ale zazwyczaj to 80 - 100 cm.
Najdłuższe miewają koło 120 cm, ale wykonuję je rzadko, bo to naprawdę wielki problem w przesłaniu.
Dotychczas tylko kilka zaprezentowałam na starym blogu. Teraz postaram się nadrobić te zaległości :-)

Dziś rożek w kropeczki :-)
Miara: 81 cm.











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Każdy komentarz czytam z uwagą i wielką radością.
Ślicznie dziękuję za dobre słowo i życzę dobrego dnia, a może nocy :-)

Every comment I read with care and great joy.
Lovely thank you for kind words and I wish you a good day, and maybe the night :-)